<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' version='2.0'><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-29597738</atom:id><lastBuildDate>Sun, 22 Nov 2009 12:55:36 +0000</lastBuildDate><title>さよなら　雪たちよ</title><description>Goodbye to the snow</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>19</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-9142690868955945204</guid><pubDate>Wed, 04 Feb 2009 03:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-04T04:48:28.078+01:00</atom:updated><category domain='http://www.blogger.com/atom/ns#'>javascript:void(0)</category><title>Benkyou!</title><description>Od mniej więcej pół godziny (stan z 04:11) zastanawiam się gdzie tu jeszcze zalinkować się w tym świecie hipertekstów żeby uciec od pisania pseudo-recenzji. Oto i pomysł genialny w swojej prostocie: napiszę coś na blogu, bo przecież nie pisałam tutaj miesiące całe, a samo pisanie zajmie mi zapewne chwilę dłuższą. Więc proszę- notka. &lt;br /&gt;Melduję, że sesja trwa. Studiuję jeszcze, ba nawet do któregoś tam marca mam pochwalić się pierwszym rozdziałem pracy mej mgr, która jak dotąd nie ma dobrze sprecyzowanego tytułu i bibliografii dobranej (inną rzeczą jest, że jeden z poruszanych przeze mnie obszarów tematycznych bibliografii jakoś nie posiada. Ziemia niczyja, śmieszy przestrasza!), czyli jest wszystko po staremu! Czyli wszystko gra. &lt;br /&gt;Zdjęć portretujących ten stan rzeczy nie będzie, bo przyjaciel aparat powędrował na obrzeża Poznania, by przysłużyć się w dokumentowaniu pierwszych tygodni życia nowego członka naszej rodziny. &lt;br /&gt;Małe stworzenie przyczyniło się do złamania pewnej obietnicy, bowiem żeby sobie podpatrzeć jak wygląda to człowiecze trzy kilo zarejestrowałam się w serwisie społecznościowym, w którym miałam się nie rejestrować. W efekcie czego w mojej skrzynce e-mailowej pojawiają się co dzień kolejne wiadomości. które każą się perwersyjnie klikać. Niby nie muszę sprawdzać i otwierać, ale ciekawość bierze górę (sprytny mechanizm serwisu...). Kolejne postanowienie jakie założyłam sobie kiedy już pierwsze poszło w cholerę tak zwaną, to szanować resztki anonimowości, a zatem nie wklejać zdjęć i nie pisać nic co by mnożyło wirtualne byty ponad miarę. Amen.&lt;br /&gt;Na koniec ślę pozdrowienia wszystkim, którzy tu jeszcze, bądź z przypadku zaglądają i życzę dobrego nowego roku. Na oficjalny z życzeniami się spóźniłam, ale chiński zaczął się niedawno, więc przymknijmy oko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-9142690868955945204?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2009/02/benkyou.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>59</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-2586459319867744457</guid><pubDate>Tue, 24 Jun 2008 18:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-06-24T20:38:40.131+02:00</atom:updated><title>banzai!</title><description>Muahahahahahaha! A mój Chłopiec jest studentem architektury na poznańskim aspe! sasasasasa! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^_______^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-2586459319867744457?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2008/06/banzai.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-2464005402917075840</guid><pubDate>Thu, 10 Apr 2008 16:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-04-10T19:25:06.262+02:00</atom:updated><title>kekkon</title><description>Pozwalam sobie na zamieszczenie kilku zdjęć z wesela siostry, by tradycji stała się zadość. Mieliśmy pecha do pogody i większość zdjęć robiona była w zamkniętych przestrzeniach, z nienormalnym światłem i krótką lampą błyskową. Z góry uprzedzam prośbę Córki- tak zgram wszystkie na płyty i będę Wam słać, ja posłaniec dobrej nowiny (swoją drogą, jaka będzie żeńska wersja od posłańca? Bo przecież, że nie posłanka... Może posłańczyni? &lt;- chyba nie, bo mój mądry edytor tekstu zaznacza mi czerwoną krechą). &lt;br /&gt;Chcę tylko powiedzieć, że zostałam ostatnią panną na wydaniu w rodzinie J. Nie umiem tańczyć towarzysko, nie lubię zwiewnych sukienek i bardzo chciałabym mieć skromne wesele, które pasowałoby gustom moim i "mojego pokolenia"- takie gdzie mogłabym puścić na przykład pj harvey, czy moje japońskie melodyjki i nie musiała słuchać "jej czarnych oczu". Ale tak to już jest, że trzeba godzić gusta i iść na kompromisy. Gdzieś po głowie chodzi mi jeszcze jakaś tajemnicza ucieczka i ślub może niekoniecznie w Las Vegas, ale w jakimś cichym Gdzieś. &lt;br /&gt;I Córko, tylko my wiemy, jak bardzo skomplikowanym organizmem jest nasza rodzina, jak bardzo trzeba nam uważać by nie pociągnąć za nieodpowiednie struny i co dzieje się w konsekwencjach jeśli któreś to zrobi. I to mi uświadamia jeszcze coś: jestem duża. Nie chcę mówić, że dorosła, ale ten tak zwany ciężar odpowiedzialności zwiększa się z roku na rok, ze spotkania przy wspólnym stole na kolejne spotkanie. Zostało mi jeszcze trochę rabatów i ulg, ale już niedużo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HnjyTUzI/AAAAAAAAAEo/yolVfBTZj34/s1600-h/Untitled-TrueColor-07.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HnjyTUzI/AAAAAAAAAEo/yolVfBTZj34/s400/Untitled-TrueColor-07.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187662565724082994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HhDyTUyI/AAAAAAAAAEg/qTK-TsVzuU0/s1600-h/Untitled-TrueColor-02.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HhDyTUyI/AAAAAAAAAEg/qTK-TsVzuU0/s400/Untitled-TrueColor-02.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187662454054933282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HYDyTUxI/AAAAAAAAAEY/hgxPIaCUzQU/s1600-h/Untitled-TrueColor-01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HYDyTUxI/AAAAAAAAAEY/hgxPIaCUzQU/s400/Untitled-TrueColor-01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187662299436110610" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HRjyTUwI/AAAAAAAAAEQ/GkEC-lFZthw/s1600-h/Untitled-TrueColor-06.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HRjyTUwI/AAAAAAAAAEQ/GkEC-lFZthw/s400/Untitled-TrueColor-06.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187662187766960898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HJzyTUvI/AAAAAAAAAEI/e556aAZ-9lw/s1600-h/Untitled-TrueColor-05.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HJzyTUvI/AAAAAAAAAEI/e556aAZ-9lw/s400/Untitled-TrueColor-05.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187662054622974706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HEDyTUuI/AAAAAAAAAEA/nUSp4t5AQ8w/s1600-h/Untitled-TrueColor-04.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HEDyTUuI/AAAAAAAAAEA/nUSp4t5AQ8w/s400/Untitled-TrueColor-04.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187661955838726882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5G7jyTUtI/AAAAAAAAAD4/KFrmXxloX8c/s1600-h/Untitled-TrueColor-03.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5G7jyTUtI/AAAAAAAAAD4/KFrmXxloX8c/s400/Untitled-TrueColor-03.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187661809809838802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była śliczna i taka klasyczna i taka bardzo, jak ona. Wchłaniałam to jej szczęście życząc im tak po prostu, żeby było dobrze. A jak będzie źle, to my pomożemy. &lt;br /&gt;W końcu jesteśmy rodziną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-2464005402917075840?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2008/04/kekkon.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/R_5HnjyTUzI/AAAAAAAAAEo/yolVfBTZj34/s72-c/Untitled-TrueColor-07.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>23</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-467447517969334101</guid><pubDate>Wed, 24 Oct 2007 11:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-10-24T14:37:16.544+02:00</atom:updated><title>TADAIMA ~!!</title><description>&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Z braku zapału i pomysłów cicho tu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;W tak zwanym życiu prywatnym możnaby powiedzieć, że sporo się dzieje, jak i to, że nie dzieje się w zasadzie nic. Zawieszenie w bałaganie i niepewność. Przygnębienie przełamuję czekaniem, którego rytm jednostajny podpożądkowuję oglądaniu różności i przeszukiwaniu sieci na różne projekty, do których mam nadzieję niedługo znajdę zapał. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;W ramach akcji "Napisz nową notkę!" powklejam takie tam miniaturki video-yutubowe. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Wszystkich animofili, którym brak jest czegoś świeżego w j-animacji i nie tylko ich zachęcam do zapoznania się z twórczością &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Studio_4%C2%B0C"&gt;&lt;b&gt;Studio 4°C&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;. Natomiast każdemu bez wyjątku polecam obejrzenie &lt;a href="http://www.veoh.com/userVideos.html?numResults=10&amp;amp;username=pinkaru&amp;amp;offset=20"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-family: arial;"&gt; &lt;b&gt;tegoż&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt; &lt;/a&gt; anime. Zwłaszcza kiedy za oknem buro, a w mieszkaniu kiepsko grzeją. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8yMrOcaDZJM&amp;amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/8yMrOcaDZJM&amp;amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kung-fu Love&lt;/span&gt;, 3 short film z serii &lt;i&gt;Amazing Nuts!&lt;/i&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/L1I73J3JFbw&amp;amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/L1I73J3JFbw&amp;amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;End of the World&lt;/span&gt;, 2 short film z serii &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Punch&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/3txQCQFuG-U&amp;amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/3txQCQFuG-U&amp;amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Passion&lt;/span&gt;, videoklip dla Utady Hikaru&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;I tyle. Na koniec pozdrawiam Córkę !&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 204); font-weight: bold;"&gt; (\__/)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;  &lt;/span&gt;      &lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 204); font-weight: bold;"&gt; (&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;O.o&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 204); font-weight: bold;"&gt;) &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;  &lt;~ to królik, a to coś pikapika dla Ciebie ~&gt;  &lt;span style="color: rgb(255, 204, 0); font-weight: bold;"&gt;(&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 204, 0);"&gt;&lt;/span&gt;'-'&lt;span style="color: rgb(255, 204, 51);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 204, 51); font-weight: bold;"&gt;)&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 204); font-weight: bold;"&gt;( &gt;  &lt; )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;center&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://stat.radioblogclub.com/radio.blog/skins/mini/player.swf" allowscriptaccess="always" width="180" height="23" bgcolor="#FFCC33" id="radioblog_player_-1" flashvars="id=-1&amp;amp;filepath=http://www.radioblogclub.com/listen?u=.8yck5WdvN3Ln9Gbi5ybpRWYy9icm5SZlJnZuIXZmJXdzJXdvBXa0JXYwVGb/George%2520Gershwin%2520-%2520Rhapsody%2520In%2520Blue%2520%2528Piano%2520Solo%2529.rbs&amp;amp;colors=body:#FFCC33;border:#FF0000;button:#CC0000;player_text:#111111;playlist_text:#999999;"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/center&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 204); font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 204); font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-467447517969334101?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2007/10/tadaima.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-6609815130616752723</guid><pubDate>Fri, 01 Jun 2007 07:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-06-01T09:35:52.352+02:00</atom:updated><title>Dreamgirl</title><description>&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Jestem egzaltowana. Cóż...&lt;br /&gt;Ten tydzień miał być najpewniej, w jakimś odległym założeniu, podjętym zapewne po którymś z odcinków Herosów, próbą. Jakimś sprawdzianem (tfu, tfu, kolokwium). Był, czy nie był, oto jest pytanie.&lt;br /&gt;A ja wiem tylko, że teraz powinnam siedzieć w jakiejś małej salce i wytężać swój umysł w poszukiwaniu jakichś szczątek wiedzy na tematy, o których jeszcze trochę pomilczę.&lt;br /&gt;I co ja mam z tym zrobić? Jak temu zaradzić? - pyta Chłopiec.&lt;br /&gt;Nie da rady. Oba jesteśmy leniwe pierogi. Nie zmieniło nas nasze zacne liceum, które to podobno wzmaga dyscypline w człowieku, to tym bardziej spuszczeni z rodzinnej smyczy będziemy hasać po łąkach i polach nieświadomi swojej głupoty.&lt;br /&gt;Takie z nas dwa beznadziejne przypadki, choć trzeba przyzać, że Chłopiec właśnie wymachuje nogami do żabki, a chlor mu twarz bryzga. Tym samym staje się moim bohaterem i wiem, że mu zależy. Wstał rano, znowu narobił szumu pakujać tzw. slipki w jednorazówkę, a ja tylko snem zamroczona powiedziałam: dałeś radę. A on na to: dałem. Pomyślałam: zwycięstwo.&lt;br /&gt;Do mojego daleko. Od tygodnia mobilizuję się do przeczytania ostatniego rozdziału Bialostockiego, żebym mogła zwrócić książkę pilnie na nią oczekującej bibliotece wojewódzkiej. Biblioteka mnie ponagla, wiem, że za to wdzięczne ponaglenie zapłacę, ale trzymam się wersji, że ta cegiełka zmieni się w kolejne wydanie być może Białostockiego, albo takiego nie egzystencującego nigdzie  Panofskiego i radość studentów będzie wielka, oj wielka.&lt;br /&gt;Wracamy na weekend do domu. Spotkam się z rodziną i z kotem. Mam radość. To będzie ostatni wyjazd przed sesją. Z perspektywy takich przyjazdów i odjazdów dom zyskuje zupełnie inną wartość. Podobnie jest z Poznaniem. Mam tu zapamiętanych mechanicznie kilka tras, głównie autobusowychi cały czas czuję się jak turysta. Moje rodzinna miasto, choć brzydkie i jestem w stanie przejść piechotą z centrum do domu bez mrugnięcia okiem, miejsce, w którym nic się nie dzieje, choć wszystcy mówią, że postawiono bulwar i nowe centrum handlowe jest już w drodze, w każdym razie to miasto za którym nie przepadam jest jednak moim miastem. Udomowionym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym nostalgicznym akcentem zakończę popijając kolejny łyk Żywca (Zdrój), a w przyszlości dorzucę jakiś update ze zdjęciami, bo treści nowej chyba póki co nie będzie, jako że mam niewiele do powiedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-6609815130616752723?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2007/06/dreamgirl.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-4643817536269390453</guid><pubDate>Fri, 20 Apr 2007 15:35:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-04-20T18:02:48.971+02:00</atom:updated><title>pierrot le fou</title><description>&lt;center&gt;Kilka przypadków Pana Kacka:&lt;br /&gt;(zdjęcia nowe czekają gdzieś trzymane w aparaciej pamięci, póki co odgrzewane kluchy)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiKMK-jiI/AAAAAAAAADA/WNi3S0rvCyg/s1600-h/p2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp0.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiKMK-jiI/AAAAAAAAADA/WNi3S0rvCyg/s400/p2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055539246417219106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiQcK-jjI/AAAAAAAAADI/30bhsq7RFBQ/s1600-h/p3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiQcK-jjI/AAAAAAAAADI/30bhsq7RFBQ/s400/p3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055539353791401522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiXcK-jkI/AAAAAAAAADQ/kRJzD2D43Ac/s1600-h/p4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiXcK-jkI/AAAAAAAAADQ/kRJzD2D43Ac/s400/p4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055539474050485826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiDMK-jhI/AAAAAAAAAC4/scNMuVpW2bk/s1600-h/p1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp0.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiDMK-jhI/AAAAAAAAAC4/scNMuVpW2bk/s400/p1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055539126158134802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od opisania miejsca zdarzenia i niech to posłuży za "be aware of" ciągu dalszego tego opowiadania. &lt;br /&gt;Zatem siedzę przy stole, a Chłopiec śpi na łóżku. Nie wiem jak długo śpi. Pasowało by jeszcze dopisać, że nie wiem która godzina, ale zdałam sobie sprawę, że zegarek komputrowy znajduje sie koło innych kilku ikonek i że podobnie jak one jest raczej widoczny. Przed osiemnastą. Chłopiec powiedziłby, że to już koniec dnia. Ja poprzestanę na stwierdzeniu, że jest to kolejna godzina mojego NNR. Nic Nie Robienia. Na zewnątrz powiewa pewnie kuszący wietrzyk w kolorach wczesnowiosennych, tej niegrzecznej Wiosny Pani, która rzuciła na mnie jakąś klątwę. Ale. "Dajdziobu!", jak powiadają Japończycy. Nadchodzi chwila wielkiego Przebudzenia, moje zbawcze satori. &lt;br /&gt;Satori Seszyn. &lt;br /&gt;Wszystkie moje ambitne przemyślenia bledną proszę państwa. Za każdym razem gdy wchodzą w grę wielkie nazwiska jestem zmuszona spóścić głowę. Prawda to, że nie można zabronić mi własnego zdania mieć, ale mętny mój dyskurs. Krucha wiedza. I płocha. Użyłabym jeszcze kilku metafor ale nie chcę popadać w zbytni pesymizm, tak czy inaczej jest to totka o niczym. O bezmiarze bałaganu na moim stole, niepozmywanych naczyń, niepowyrzucanych sreberkach po czekoladach i ledwie nadgryzionych długopisem notatkach... Zaniedbanie powinno być największym grzechem. Kiedyś obudzi mnie koszmar, w którym zakopuje Talenty w ziemię. Nie ma na to usprawiedliwienia. &lt;br /&gt;A przecież mam fantastyczne studia. Serio. Chleba po nich nie będzie, ale co za satysfakcja. &lt;br /&gt;W poniedziałek dzień wielkiej 20% obniżki w Kapitałce. Idziemy kupić książki, które być może kiedyś przeczytamy. Chłopiec już liczy ile najwięcej zaoszczędzimy wydając określoną sumę. Doszliśmy do 200zł i zrobiło to na nas wrażenie. &lt;br /&gt;Takie z nas dwie puste deski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;__________________________________&lt;br /&gt;** w tekście tym zamiast słowa "notka" pojawił sie dziwny nowo-twór. Postanowiłam go zostawić ze względów estetycznych.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-4643817536269390453?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2007/04/pierrot-le-fou.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RijiKMK-jiI/AAAAAAAAADA/WNi3S0rvCyg/s72-c/p2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-1485833257713269798</guid><pubDate>Tue, 20 Feb 2007 17:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-02-20T20:42:13.474+01:00</atom:updated><title>Już wtorek?</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtFu6gJUtI/AAAAAAAAACY/c9SXgnTb3hQ/s1600-h/valentino.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtFu6gJUtI/AAAAAAAAACY/c9SXgnTb3hQ/s400/valentino.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5033693680797045458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtFlqgJUsI/AAAAAAAAACQ/vm-D69VdH3c/s1600-h/glasso.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtFlqgJUsI/AAAAAAAAACQ/vm-D69VdH3c/s400/glasso.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5033693521883255490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtFN6gJUrI/AAAAAAAAACI/hVewh5a170c/s1600-h/room5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtFN6gJUrI/AAAAAAAAACI/hVewh5a170c/s400/room5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5033693113861362354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);"&gt;Seria&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(255, 204, 0);"&gt;ornitologiczna&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 102);"&gt;: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;(ponieważ mamy takich przyjaciół za oknem, którzy odwiedzają nas codziennie. Zdaje się, że zgubili drogę nad morze, albo to ja mam błędne Bedeutung rzeki Warty... proponuje w powiększeniu, tak tak.)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtEvagJUqI/AAAAAAAAACA/cpzuzOr7uiI/s1600-h/sky6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtEvagJUqI/AAAAAAAAACA/cpzuzOr7uiI/s400/sky6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5033692589875352226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtEhagJUpI/AAAAAAAAAB4/QTmLqGacXx0/s1600-h/sky4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtEhagJUpI/AAAAAAAAAB4/QTmLqGacXx0/s400/sky4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5033692349357183634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Dziś nie będę narz/żekać. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Dziś mi w uszach gra.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;;)))&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;_____________________&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;muzyka z anime &lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;&lt;a href="http://azunime.net/anime/idanm,131,idrec,128,recenzja.html"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 204, 0);"&gt;honey and clover&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;miałam farta. Znalazłam sieciowe radio. Kto ma ochotę niech sobie posłucha. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;(mam sentyment do muzyki z anime, a już z tego anime jakoś szczególnie...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: trebuchet ms;"&gt;**klik!**&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://stat.radioblogclub.com/radio.blog/skins/mini/player.swf" allowscriptaccess="always" bgcolor="#FFFF00" id="radioblog_player_0" flashvars="id=0&amp;filepath=http%3A%2F%2Fmikako.free.fr%2Fradio%2Fsounds%2FSuneohair-Waltz.rbs&amp;amp;colors=body:#FFFF00;border:#006600;button:#FF0000;player_text:#000000;playlist_text:#999999;" height="23" width="180"&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://stat.radioblogclub.com/radio.blog/skins/mini/player.swf" allowscriptaccess="always" bgcolor="#33CCCC" id="radioblog_player_0" flashvars="id=0&amp;filepath=http%3A%2F%2Fwww.densukemi.net%2Fradio.blog%2Fsounds%2FHachimitsu%20No%20Clover%20-%20Dramatic.rbs&amp;amp;colors=body:#33CCCC;border:#FFCC00;button:#CCFF00;player_text:#FBFBFB;playlist_text:#999999;" height="23" width="180"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-1485833257713269798?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2007/02/ju-wtorek.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RdtFu6gJUtI/AAAAAAAAACY/c9SXgnTb3hQ/s72-c/valentino.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-779179378232093672</guid><pubDate>Fri, 26 Jan 2007 09:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2007-01-26T13:28:17.449+01:00</atom:updated><title>Dzień Dobry panie Popper!</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnYZOxLWMI/AAAAAAAAABQ/8u-snRqVXmc/s1600-h/okno.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnYZOxLWMI/AAAAAAAAABQ/8u-snRqVXmc/s400/okno.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024284787281189058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnYDOxLWLI/AAAAAAAAABI/oNA-o94TDa8/s1600-h/pude.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnYDOxLWLI/AAAAAAAAABI/oNA-o94TDa8/s400/pude.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024284409324066994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnX2OxLWKI/AAAAAAAAABA/GJcV3j9Q4Bs/s1600-h/mixed.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnX2OxLWKI/AAAAAAAAABA/GJcV3j9Q4Bs/s400/mixed.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024284185985767586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 102);"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;*&lt;/span&gt;z dedykacją dla&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(51, 0, 153); font-weight: bold;"&gt;c &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 153); font-weight: bold;"&gt;ó&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 204); font-weight: bold;"&gt; r &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 51, 204); font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255);"&gt;k &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;o &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 204, 255); font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 255);"&gt;w &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 255);"&gt;s&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 255, 255); font-weight: bold;"&gt; k &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 255, 255); font-weight: bold;"&gt;i &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 255, 153); font-weight: bold;"&gt;e&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 153); font-weight: bold;"&gt; j:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="color: rgb(255, 153, 0);"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0);"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnXsexLWJI/AAAAAAAAAA4/UMMvngXIjbM/s1600-h/niebobo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnXsexLWJI/AAAAAAAAAA4/UMMvngXIjbM/s400/niebobo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024284018482043026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnXh-xLWII/AAAAAAAAAAw/-A03gsYoupk/s1600-h/kap.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnXh-xLWII/AAAAAAAAAAw/-A03gsYoupk/s400/kap.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024283838093416578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;W tym trudnym okresie jaki teraz tuła los większości studentów moje poczucie empatii, ogólnego łączenia się ze światem i innymi żuczkami wielką pępowiną pokoju i miłości bierze tak zwana Cholera. Centrum mego wszechświata jestem JA, Pantokrator Wielki, dyspozytariusz sprawiedliwości, który za złe karze, a za dobre nie ma czasu wynagradzać. Wszystko co mu staje na drodze poddaje surowemu osądowi, który w przeważającej większości przypadków wychodzi na niekorzyść owego wszystkiego. W ten sposób życie we wspólnocie, pod jednym dachem (na) Przyjaźni staje się uciążliwym faktem. Zważywszy na to, że w którymś momencie ciśnienie mi opadnie i znów stanę się do rany przyłóż, tak to ja znowu... Tymczasem wszędobylą mi się współlokatorzy, rano, wieczorem, przy kawie i przy herbacie. I nawet Chłopcu zdarza się być w niewłaściwym miejscu w porze na przykład cukierka. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;A wszystko dlatego, że nie ma kota. Został w dalekim Gorzowie, i pozostanie daleki jeszcze przez dwa tygodnie kilometrów, jak nie dłużej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopisano &gt;&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj z Chłopcem nawet udalo nam się znad papierów, kserów i notatków porozmawiać na trochę bardziej (w naszym wydaniu) ambitne tematy dotyczące (co żadko się zdarza akurat w takiej wersji) tematyki naszych studiów.&lt;br /&gt;Dla przypomnienia:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kultura jest to zbiór przekonań normatywnych i dyrektywalnych, które powszechnie respektowane są w danej społeczności, tworzą uwarunkowania subiektywno-racjonalne działań funkcjonalnych względem ustalonego stanu globalnego owej społeczności potraktowanej jako kontekst strukturalny tych działań.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Doszliśmy do ciekawych wniosków.&lt;br /&gt;Naszym celem jest siągnięcie geniuszu. Respektowaną przez ogół (społeczeństwo jako kontekst) dyrektywą służącą jego osiągnięciu są oczywiście studia (tu- duży skrót myślowy, ponieważ oczywiście są i inne metody, geniusz może również rozwijac się samoistnie, my jednak wybieramy tę opcję, albowiem...), zakładamy że jesteśmy jednostkami racjonalnymi, które ze względu na ową racjonalność z puli możliwości wybiorą tą, która zaprowadzi ich do celu drogą najlepszą z możliwych (koncepcja idealizacyjna). W tym miejscu dochodzimy do punktu wyjścia.&lt;br /&gt;Mało tego, zjadamy własny ogon, zachłystując się naszą racjonalnością. Zawsze można otworzyć budkę na straganie i malować tipsy wzorami fresków z Kaplicy Sykstyńskiej...&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;A znają państwo &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;a href="http://ciezkiedni.blox.pl/2007/01/odcinek-197.html"&gt;ten&lt;/a&gt; dowcip?:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;PS: Guess who? :&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;; ))&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnzSexLWNI/AAAAAAAAABs/SLdXAPqHEFk/s1600-h/corka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnzSexLWNI/AAAAAAAAABs/SLdXAPqHEFk/s400/corka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024314358131022034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-779179378232093672?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2007/01/dzie-dobry-panie-popper.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_DqbxaNYW2UA/RbnYZOxLWMI/AAAAAAAAABQ/8u-snRqVXmc/s72-c/okno.jpg' height='72' width='72'/><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-116343520278256136</guid><pubDate>Mon, 13 Nov 2006 16:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-25T17:43:13.303+01:00</atom:updated><title>mewa na niebie</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/kck.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/320/kck.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Mam taki przyjemny szalik, który dostałam od opiekuńczej siostrzenicy. Wtulam w niego mój podbródek kiedy cisnę się w autobusach w czasie szczytowej aktywności Poznaniaków jadących niwiadomo gdzie. Ja pewnie do domu, albo w poszukiwaniu jakiejś słodkiej radości dla mojego Chłopca. Ludzie- istoty z gruntu egoistyczne i wykalkulowane i panna równie wykalkulowana co rozrzutna. Ostatnimi czasy mój minimalizm cierpi na ubytki...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/42/3613/1600/800700/fot4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/42/3613/400/996802/fot4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt; All the leaves ae&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt; &lt;span style="color: rgb(102, 51, 51);"&gt;brown&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;and the sky is&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt; &lt;span style="color: rgb(192, 192, 192);"&gt;gray&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;I've been for a walk on a &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;winter's day&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;I'd be safe and warm if I was in L.A.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt;;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 153);"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 51);"&gt;a&lt;span style="color: rgb(255, 204, 102);"&gt;l&lt;span style="color: rgb(255, 255, 102);"&gt;i&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 255); font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 204, 0);"&gt;f&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 153, 51);"&gt;o&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 0);"&gt;r&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 0);"&gt;n&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;i&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 51, 0); font-weight: bold;"&gt;a&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 102); font-weight: bold;"&gt;d&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 204); font-weight: bold;"&gt;r&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 255); font-weight: bold;"&gt;e&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204); font-weight: bold;"&gt;am&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 255); font-weight: bold;"&gt;i&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 255); font-weight: bold;"&gt;n&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;' &lt;/span&gt;on such a &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;winter's day.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;The mamas and The Papas, California dreamin&lt;/span&gt;')&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt; &lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial;font-family:arial;" &gt;Weekend.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;  Mieszkanie na os Przyjaźni gwałtownie schudło. Popadło w melancholię, więc wraz z panną Kingą postanowiłyśmy odświeżyć jego szatę wizualną. Jak się okazało, pociągnęło to za sobą badania archeologiczne nad tajemnicami kryjącymi się na naszych panelach podłogowych. Dokonując szacowania stwirdziłam, że na naszej podłodze rozbiło prywatny obóz najwięcej włosów Grzegorza, albo Pauliny, albo i jej i jego. W każdym razie- długich blond. Ciekawszy materiał genetyczny, z którego jednak zrezygnowałam stanowiły obcięte paznokcie, prawdopodobnie stóp. Ciężko stwierdzić, w każdym razie obcięte, profesjonalnie obcinaczką. Kacek wlożył również swój wkład w błyszczącą podłogę torpedując a każdym razem kupki kurzu i innych ustrojów piętrzące się i czekające na szufelkę. zostałam przy okazji nazwana "głupią babą", bo trzepałam na balkonie (4th floor) dywan toaletowy. Jak można ludziom kurzyć na glowy? No jak, pytał się starszy pan, autor eleganckiego epitetu ("głupia baba"), spacerujący chodnikiem pod naszym blokiem. Chciałam krzyknąć, że jeśli pożyczy mi odkurzacz albo trzepaczkę z przyjemnością zrobię to w inny sposób. Ale tylko wystawiłam mu język. Po przedszkolnemu i uciekłam do domu. Wstyd mi trochę za siebie, ale tylko trochę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;Ja też bym mogła schudnąć, z tęsknoty za Chłopcem na przykład. Ale panna Kinga dba o to żeby jadła obiad i nie musiała robić sobie pseudo won-ton makaronów, które pod wpływem obejrzanych Wong Kar-Wai'ów wciągam wraz z sosem sojowym i przyprawami. Skończy się na tym, że niczym główny bohater Chung King Expressu wypomnę melonowemu mydłu łazienkowemu, że się gwałtownie skurczyło.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-family: arial;font-family:arial;" &gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/42/3613/1600/83889/fot1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/42/3613/400/922511/fot1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Pewnego dnia mieszkanie zostało odwiedzone przez Asię. Zrobiło się jeszcze głośniej niż zwykle, ale tym razem chyba nikt nie mial w związku z tym pretensji. Wtedy też ogladaliśmy Wong Kar- Wai'a, spaliśmy na złączonych łóżkach, późną nocą wyjadaliśmy tictaki spod poduszki. Tylko nasze dwa aparaty nie wyeksplikowały żednego nowego obiektywu, mimo, że zamknęliśmy je sam na sam w szafie na całe dwie noce... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/42/3613/1600/442254/uprzyjaci%3F%3F.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/42/3613/400/455312/uprzyjaci%3F%3F.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Wraz z pojawieniem sie szybkich wieczorów spędzanie czasu w bibliotece staje się uciążliwie meczące. Mieszkanie nie sprzyja jednak zdobywaniu wiedzy, nie ma też potrzebnych zapasów książkowych by wzbudzać chociaż wyrzuty sumienia, mimo sporej ilości zbiorów na naszym parapecie. Nie lubię wieczornych powrotów. Widząc znajome bloki, wiem, że po powrocie zacznie się odliczanie do dnia następnego. Przedłużam sobie spacer, idę okrężną drogą, wstępuję do marketu gdzie wynajduje jeszcze nie przeczytane artykuły w gazetach których przecież nie kupię. Kupię za to czekoladę dla siebie i Chłopca. Bo czekolada sprzyja integracji i stwarza możliwości, że może obejrzymy coś znowu, na przykład jakiegoś kolejnego Wong Kar-Wai'a? &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-116343520278256136?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/11/miss-mcdonald-would-you-please-give-me.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-116168631890611365</guid><pubDate>Tue, 24 Oct 2006 10:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:30.588+01:00</atom:updated><title>(talking to myself )</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/ch.0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/320/ch.0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Jesień przybyła wraz z Chłopcem dobry miesiąc temu, tymczasem daje się odczuć w pełni dopiero teraz. Do tej pory szczelnie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt; zasłonięta żółtą chustką broniłam się dzielnie przed wszelkim wirusostwem, które zdwójkowało w domostwie zarówno pannę Kingę jak i Chłopca. Twardo trzymam status quo, aż dziw bierze... Na weekend ogarnia mnie fala nieróbstwa, po weekendzie mam wyrzuty sumienia, generalnie myślę o tym by jakaś świeta moc zlitowała się nade mną i pokazała mi tę właściwą ścieżkę przyszłej kariery zmuszając tym samym pozostałe mi jeszcze szare komórki do większej wydajności, póki jeszcze są, póki młodam...&lt;br /&gt;Stojąc w zatłoczonym tramwaju mam wrażenie, że czas wcale nie ruszył z miejsca, że wiecznie będę uwięziona w takim dniu świstaka, niezdolna do jakichkolwiek zachowań kontrfaktualnych. Dziś nie różni się wiele od wczoraj niecały rok temu. I tak zataczam jakieś takie p&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;okraczne kółko. Powiedziałam Chłopcu dnia któregoś, a w każdym razie ostatnio, że mam naprawdę ambicje żeby spróbować zacząć ten drugi kierunek, że jestem pewna co do japonistyki, że chciałabym. podkreśliłam to wypiekami na policzkach i żywą gestykulacją, wyszło mi to zupełnie naturalnie. Spotkałam się z grymaśnym śmiechem i czymś na kształt rozbawienia, ponieważ jak się okazało pół roku temu mówiłam to samo, z tą samą pewnością. Jak tu siebie traktować serio?&lt;br /&gt;Spacerując z Chłopcem pod rękę, rozmawiając o naszych studiach, robiąc z&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/kc.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/320/kc.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;djęcia, myśląc o wspólnym kakao i zabawach z kotem, który jest bardziej nasz niż mój myślę sobie, a może i usprawiedliwiam się niecnie, że wszystko jest na swoim miejscu. i tylko jeszcze trochę, jeszcze ciut i dopnę swego, czymkolwiek mialoby to być.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Jest motywacja. Tylko czasem o niej zapominam, czasem mam zbyt dużo pomysłów, żeby w chwilę później stwierdzić, że żadnego z nich tak na prawdę nie jestem warta.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ach, przeciętność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-116168631890611365?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/10/talking-to-myself.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-116126321019541271</guid><pubDate>Thu, 19 Oct 2006 13:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:30.375+01:00</atom:updated><title>the good point is...</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/tap.1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/320/tap.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Za górami, za lasami, w mrocznych zakamarkach internetu... Wzięłam sprawę we własne ręce. I postanowiłam przenieść blog tutaj. Smutno mi bez wsx. A i głos ludu chodzi za mną ("Co z Twoim blogiem?", "No właśnie, co?") i się domaga. Ja też bym chciała. Acz smutno mi i tutaj. Nie umiem sama zrobić sobie szablonu, te dostępne wcale nie mają charakteru... Odczuwam maluczkośc swoją bo od dni kilku użeram się z css'em, którego nie rozumiem. Ehh... vanitas.&lt;br /&gt;Póki co wprowadzam się. Może jakaś dobra dusza się znajdzie i mi troche pomoże, acz wąpię bo blogger jakoś średnio popularną wśród polskiej braci internetowej jest domeną. Cóż, próbowałam na livejournalu, nawet na bloxie, wszędzie to css, już poczwiwy html nie wystarcza. Z resztą i w tej materii nie mam się czym chwalić, to milknę już.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Frustracja zpotęgowana pragnieniem skonsumowania obiadu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;A jego  b r a k &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-116126321019541271?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/10/good-point-is.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115763312897724236</guid><pubDate>Thu, 07 Sep 2006 12:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:30.213+01:00</atom:updated><title>wklejam...</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_4075.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_4075.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Kiedy nadchodza wieści zza morza zaczyna mi się tęsknić. Do ruchu, do gwaru, do korków, do tempa... I do mojego neogotyckiego parlamentu. A zza morza wracaja już i zrobi się tloczniej w naszym nowym domu na czwartym florze, gdzie teraz tylko ja i mój kot chłoniemy wiedzę i whiskasa (w sensie, że ja chlonę wiedzę, a kot whiskasa...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_4016.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_4016.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_3987.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_3987.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_3981.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_3981.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_3973.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_3973.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Noszę się z zamiarem jakiegos wiekszego uzewnętrznienia, ale może mi się wyrosło ze zwierzeń, polotu i myśli nieuczesanych? &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115763312897724236?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/09/wklejam.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115606976482308592</guid><pubDate>Sun, 20 Aug 2006 10:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:30.097+01:00</atom:updated><title>one step to the edge</title><description>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Zdecydowanie opadło ciśnienie. Wakacyjnie, leniwie. Filmostrada, tralala, z Chłopcem. A gdzieś tam hen zza morza dochodzą maile, że bezrobocie, w sensie, że panna Paulina nadal bez-roboty. A ja tu się bycze kulturalnie u boku Chłopca mego zarzywamy luksusów internetu i sztuki filmowej wysokiej, no ba! A gdzieś tam zza oceanu jakaś panna myśli o metrze, a raczej o poznaniu go dogłębnie, od podstaw... Powiedziałabym: wracaj panno! ale rozkładając to na czynniki pierwsze, wraz z warstwą ukrytą wiem, że nie tędy droga. Niedługo i ja będę musiała odgrzać swoje priorytety, pomyśleć o spłaceniu długów i innych takich. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_4022.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_4022.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/poprawione.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/poprawione.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_4022.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_4001.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115606976482308592?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/08/one-step-to-edge.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115557933028830638</guid><pubDate>Mon, 14 Aug 2006 18:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:29.942+01:00</atom:updated><title>My brothers marriage</title><description>Się weseliło w ten weekend. &lt;br /&gt;Gorzów się ze Szczecinem żenił, a powtało z tego urocze dzieciątko, czyli Poznań w rzeczy samej proszę państwa, na dwa mieszkania i królika. Panna pod ramię Chłopca swego wzięła, spełniła rodzinny obowiązek. Przy okazji złapałam "polski" klimat. Trzeba pójść na wesele, żeby poczuć się z powrotem w ojczyźnie, taki był mój wniosek. Przytupywajki i krokiety z barszczem czerwonym to ostra odmiana po hinduskich pop-piszczajkach i przesłodzonych plackach rushi... Uwielbiam hindi-food za chilli. Wszystko co pikantne nie jest mi obce, w odróżnieniu od Pauliny, która wszystko co pikantne od razu brała pod grubą krechę. Co do Polskich klimatów: przytupywać nie potrafię, ale krokiety uwliebiam. Co do hinduskich slubów rzecz sie ma nastepujaco: dwie sale- jedna dla grooma, druga dla beautiful bride. Kiedy ona, warz ze swoim orszakiem niewiast przestąpi próg swej sali, żaden mężczyzna nie ma prawa go przekroczyć. Panna ma przygotowaną swoją lożę, znaczy zestaw krzeseł, na których spoczywa ona i jej swita, a 30% zebranych gosci w promieniu 180 stopni obslizguje ja swoimi fleszami. Reszta elegancko rozsiada sie wokol kilkudziesieciu stolow i czeka az ich obsluza... Kiedy juz zeladki wszystkich zostana obdarzone odpowiednia iloscia chilli i curku, pan mlody laskawie ze swojej sali uroczystym pochodem w ktorym uczestnicza wszyscy zebrani goscie w jego sali, udaje sie do panny mlodej by tam wziac ja w swe ramiona. Co do ramion pewna do konca nie jestem bo musialam nakladac swieze obrusy na nowa uroczystosc weselna, a konwoj weselnych gosci uniemozliwil mi dokonanie szczególowych obserwacji... &lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/Img_4267.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/Img_4267.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/slub6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/slub6.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/slub5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/slub5.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/slub4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/slub4.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/slub3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/slub3.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/slub2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/slub2.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/slub1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/slub1.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą, zastanawiam się kiedy zmienią się nasze zwyczaje. Oczepiny wywlekają z ludzi tyle emocji, a może to alkohol robi swoje wczesniej? Pewnie jedno i drugie. Rytmy disco i przeboje z 68 roku, kiedy mama moja miała lat nascie i wspomienia...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115557933028830638?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/08/my-brothers-marriage.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115497376954570579</guid><pubDate>Mon, 07 Aug 2006 13:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:29.751+01:00</atom:updated><title>Part one: neighbourhood</title><description>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_3950.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_3950.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Nie wiem od czego zacząć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Może najłatwiej od własnego podwórka? Dzielnica w strefie trzeciej. W zasadzie na pograniczu strefy 3 i 4. Czyli już niebardzo turystycznie... ale koszów na śmieci na ulicy i tu nie uświadczysz. Podobnie z ławkami dla spragnionych odrobiny odpoczynku pielgrzymów. East Ham to dzielnica kolorowych. Każda dzielnica ma swoją główną High Street wokół której rozmieszczona jest wszelka miejscowa działalność handlowo- gospodarcza. W przypadku East Ham High Street było to głównie hinduskie kramiki odzieżowe, gdzie główną atrakcją były stylowe sari we wszystkich kolorach benetonu (fani bollywoodu wiedzą w czym rzecz, a dla mniej zorientowanych umieszczę za jakiś czas zdjęcia autorki przebranej za hinduskę). Poza tym miejscowe junk foody, z kuchnią hinduską z tajemniczym napisem &lt;i&gt;'halal'&lt;/i&gt;, który w końcu rozszyfrowaliśmy jako ichni odpowiednik potraw koszernych. Poza tym miejscowe biedronki, czyli sieć &lt;i&gt;sainsbury&lt;/i&gt;, produkująca najlepsze serki czosnkowo-ziołowe do obrzydliwych tostów, których nie planuję jeść przez następne pół roku conajmniej. Oprócz tego kusiły wszelakie niebylejakie promocje. Anglicy mają tendencję do sprzedawania rzeczy 3 w cenie 2, albo 2 ale zaoszczędzasz X funtów. Albo wielopaków. Kusi wszystkie możliwe odmiany czekolady &lt;i&gt;Cadbury&lt;/i&gt;- odpowiednika naszego rodzinego Wedla. Poza tym rynek zbytu nie obyłby się bez hinduskiej elektroniki, gdzie uraczyć nas można wszystkim co ma śróbki, płytki, słuchawki, i co musisz posiadać, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Oraz usługi reparacyjne pt. zdjemujemy simlocki z każdego modelu telefonu komórkowego. Co jest grubą przesadą. Ponieważ żaden z owych przemiłych hindusów prezentujących uśmiech numer 5 za każdym razem jak widzą cię na horyzoncie, nie potrafił zdjąć simlocka z mojego zacnego siemensa. Ah, przygoda. Przeszłam high street wzdłuż i wszeż, zaliczając każdego oferującego usługę się hindusa i dostając w zamian jedynie tak znienawidzone 'don't work, not easy, i'm sorry' i szeroki uśmiech...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/IMG_3964.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/IMG_3964.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dom. W domu codziennie robione było pranie. Mokre szmatki schły w tych angielskich upałach bardzo szybko, ale i szybko spowrotem wchłaniały wodę, ze względu na kaprysy angielskiej pogody. Czasem słońce, czasem przelotny deszcz. Krótki i mocny, jak grad spadający w uliczny smog wielkimi kroplami. chwila wytchnienia w katorźniczych upałach. I schnąca bielizna, jak we Włoszech- motyw przewodni. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115497376954570579?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/08/part-one-neighbourhood.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115194836779120610</guid><pubDate>Mon, 03 Jul 2006 17:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:29.577+01:00</atom:updated><title>Kończąc pielgrzymkę na Mundial (takie tam..)</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/171448905_a65b638888_o.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/171448905_a65b638888_o.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Nie jestem specjalnym fanem futbolu...Największe zdziwienie miałam wracając do domu w dniu pierwszego meczu naszej spaniałej rodzimej reprezentacji, gdy zobaczyłam moją rodzicielkę emocjonującą się przed ołtarzem telewizora. Bo przecież tak trzeba, wypada, ect... Miałyśmy raz z panną Kingą problem z ustaleniem ilości graczy na boisku. Wesoło, wesoło. I te wszystkie promocje! Rodzice Anny kupują hurtem kolę i biedna Anna musi potem stać w kolejce po kolejną darmową szklaneczkę.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Przynajmniej mile się wspomina. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Tyle. Resztki z Poznania. Odgrzewane kotlety. W krótce wieści znad Tamizy. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115194836779120610?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/07/koczc-pielgrzymk-na-mundial-takie-tam.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115159414744880233</guid><pubDate>Thu, 29 Jun 2006 14:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:29.466+01:00</atom:updated><title>Czerwiec '56- rocznica (nokturn)</title><description>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Zacznę od tego, że kiepski ze mnie fotograf nocnych imprez plenerowych... Ze stu siedmiu zdjęć jakie zrobiłam zaprzyjaźnioną cyfrówką, może 20% nadaje się do użytku zewnętrzego. Przed rozpoczęciem imprezy dzwoniłam poddenerwowana do Chłopca z informacją, że &lt;i&gt;noc nadchodzi i co mam robić? No przecież nie będę używac fleszu! &lt;/i&gt; flesz mial swoje pięć minut, jednak nic dobrego z niego nie wyszło. Znalazłam taką madamme- włóczykija, która niewiele wyższa ode mnie ze swoim super dalekosięnym obiektywem i elefanckim statywem próbowała uporać się z lasem głów wyrastającym przed jej oczami. Zrozumiałam, że nie tylko mnie ciężko na duszy... (;) ) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/cz56_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/cz56_1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Plac adama Mickiewicza. Oratorium na dwustuosobowy chór dwie primadony operowe plus węgierską diwę  oraz taką orkierstrę, że ciarki przechodzą z wrażenia.  Na kanwie muzyki filmowej z połaczenia &lt;i&gt;h.pottera&lt;/i&gt; i Kaczmarkowego &lt;i&gt;Marzyciela&lt;/i&gt;, pan laureat oskara, co podkreślało się w każdym niemal niusie na temat rocznicy obchodów, zafundował  muzyczną hybrydę w hołdzie dla "zbuntowanego miasta".&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/cz56_2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/cz56_2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Teatr Ósmego Dnia. Premiara: "Czas matek"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; Pierwszy raz przyszlo mi oglądać coś takiego. Marzenia podlotka zostały spełnione. Dziękuję Kindze, że gotowa była sterczeć razem ze mną do drugiej godziny mroźnej nocy i rozmasowywać mi zziębnięte paluszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/t8d.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/t8d.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/t8dd.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/t8dd.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnie etapy walkie jeszcze przede mną. A potem dom. Wycieczki rowerowe z chlopcem, spacery z kotem po okolicznych chodnikach- dwa tygodnie normalnej prozy życia. Przepraszam za patos, ale wczoraj skusiłam się na podczytanie zaeglych tygodników forum i przekroju i jakoś tak milo mi się znowu normalnie zrobiło...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/egz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/egz.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(counting the days 1,2,3,4...n)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115159414744880233?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/06/czerwiec-56-rocznica-nokturn.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115107866144465722</guid><pubDate>Fri, 23 Jun 2006 15:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:29.325+01:00</atom:updated><title>Czas deszczu</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/d.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/d.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Pora deszczowa niemalże jak w Japonii. Intensywnie przeżywamy burze...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/d3.1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/d3.1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;A mnie źle i okropnie, bo rozbiłam się ambicjami o kolejny egzamin. byle do końca przyszłego tygodnia...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/d3.0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/d3.0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115107866144465722?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/06/czas-deszczu.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-29597738.post-115107094056594243</guid><pubDate>Fri, 23 Jun 2006 13:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2006-11-13T17:39:29.200+01:00</atom:updated><title>Problemy, problemy, problemy...</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/flickr6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 30px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/flickr6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Proszę państwa, na czym polega ta dręcząca mnie od kilku dni "magia" tegoz serwisu, żem nie mogę pożądnie zdjęc powklejać co by się jakieś "poskrobane", nieuładzone, spikselowane nie wydawały? Wszystko wydaje się na swoim miejscu, a tu proszę: klops. No już dwa razy z rzędu! W tym musi być jakiś spisek, albo jakieś odgórne demoniczne moce chcą żebym się znowu z adresem przenosiła gdzie indziej... a ja już nie mam pomysłu gdzie (chyba już tylko &lt;a href="http://blox.pl"&gt;blox&lt;/a&gt; mi został...). Zobaczymy jak wyjdzie tym razem. Nie lubię kompromisów, więc w razie czego przeprowadzka gwarantowana. W gruncie rzeczy jeszcze się nie rozkręciłam...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/1600/flickr1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/1382/3157/400/flickr1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;(ps. to zdjęcie lubię i uważam pomysł z lawkami za rewelacyjny.. ;) )&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/29597738-115107094056594243?l=crossing-streets.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://crossing-streets.blogspot.com/2006/06/problemy-problemy-problemy_23.html</link><author>noreply@blogger.com (猫 にゃあ)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item></channel></rss>