Tuesday, June 24, 2008

banzai!

Muahahahahahaha! A mój Chłopiec jest studentem architektury na poznańskim aspe! sasasasasa!

^_______^

12 comments:

Anonymous said...

Aaaaaa! Jestem dumna z Ojca mego!:D A tak w siebie nie wierzył, głupol, w tyłas za to powinien dostać! Ale dostanie pyszną czekoladę za swój jakże zasłużony sukces!^___^ Już nie mogę się doczekać kiedy osobiści złożę Ojcu gratulację! A jak na razie mogę tylko internetowo: GRATULACJĘ!
A czy Ojciec ma jakieś swoje prace z tej teczki, czy musiał wszystko oddać? Bo chciałabym zobaczyć wypociny Ojca.:)
P.S Ojciec, pamiętasz co mi obiecałeś jak dostaniesz się na ASP? Że mnie troszku poduczysz z malowaniem.;)

Anonymous said...

hehehehehe, wszystko przekażę ^^ na razie muszę tylko stwierdzić, że przez te całe egzaminy i swoją głupotę nabawił się choróbska. I ma perfidny kaszel, więc jutro ode mnie wyjeżdża i w domu się kuruje. Jeśli chodzi o egzaminy najtrudniejszy był właśnie pierwszy przesiew, ten związany z teczką i pracami robionymi na miejscu, była też wstępna rozmowa kwalifikacyjna. Na cały wydział odpadło ze 170 osób... Prace teczkowe zostały mu oddane. Nie wiem czy Ci je pokaże bo jak mi je pokazał to je ostro skrytykowałam (rysunki, bo malarstwo jak zawsze mi się podobało i zarzutów nie miałam), przez co też mu trochę podcięłam skrzydła, ale za to mógł być szczery na rozmowie i merytorycznie powiedzieć tym tam z komisji co uważa, że mógłby w nich poprawić. No, a kolejne etapy to już było bawienie się w małych architektów, sklejanie brył przestrzennych, kombinowanie do nich rysunków i jeszcze innych rysunków (nie pytaj, ja tam nie wiem o co chodziło, Chłopiec pewnie z radością Ci opowie przy najbliższym spotkaniu) i przemyślnych teorii na temat. A potem rozmowa z tym związana, gdzie jeszcze mógł poszczycić swoją nienaganną wiedzą na tematy z dziedziny architektury współczesnej. Ach, I'm so proud! ^^ A to pokazuje jeszcze jedną rzecz: wszystko jest dla ludzi i Akademia Sztuk Pięknych też i można się tam dostać za pierwszym podejściem, ha!
ps. Córka, czemu Wy nie odwiedzacie jednak Tomka w Poznaniu?

Anonymous said...

O, Córko! Jeszcze coś! kiedy masz wyniki, bo wiesz wiesz! Będziemy mieszkać razem! Ro-dzi-na, yatta!

Anonymous said...

Nie odwiedziliśmy, bo moi rodzice jak zwykle byli na NIE! Ehhhh... trochę w tej kwestii rozumiem mamę, bo Ona w tym Berlinie co rusz musi jezdzić tymi U-banami i S-banami ( sama doświadczyłam tego bólu i wiem, że to jest męczące i upierdliwe ). A mój tata jak to On, domator w pełnej krasie, tyłka mu się ruszać z domu nie chciało. W ogóle, ostatnio miałam z Nimi taką kłótnię... Przesadzili! I przez to mówię " Anarchia w domu i mam wszystko w głębokim poważaniu! ". Opowiem Ci jak się spotkamy. Ale nie jest za wesoło, już nawet o przeprowadzce myślałam i nawet jedną noc chciałam spędzić u cioci. Ona się bardziej mną przejęła niż Oni, ehh...
A wyniki mam 30 czerwca. Kurczę... boję się, bo ten polski tak sobie mi poszedł. I wybrałam dwa kierunki, bo z trzeciego musiałam zrezygnować, z własnej kieszeni za wpisowe musiałam zapłacić, więc nie stać mnie było. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze^^ A z Ojca też jestem bardzo duma! Cieszę się, że mu się udało!:) I mam nadzieję, że Twoje egzaminy też Ci dobrze idą. Trimam kciuki! I tęskno!

Anonymous said...

Widzę, że obie mamy okres kryzysowy. mnie wysiada organizm, jak nic nie chce ze mną współpracować dupek jeden nawalać mi w takim okresie... Oczywiście moja bardzo wielka wina, bo ja o siebie nie dbam, Chłopiec jest teraz w Poznaniu, a mój pokój jest zdecydowanie za mały żeby pomieścić dwie osoby, nie mówiąc już o łóżku. No ale mniejsza, niecały tydzień i będę w Gorzowie.
Z Twojej strony to brzmi dość poważnie. Czekam na opowieść. A jeśli potrzeba Ci funduszy na większą ilość zgłoszeń- don't worry! Ja mogę dołożyć, to w końcu szczytny cel ^^ Chyba, że jesteś pewna tych dwóch kierunków. Postaram się być w domu już w środę . Chciałam we wtorek, ale nie wiem czy uda mi się w poniedziałek skompletować wszystkie wpisy zwłaszcza, że zanosi się na to, że rozbiję tam namiot w oczekiwaniu na wykładowców. Nie przejmuj się wynikami. Nie ma sensu się stresować, bo to właściwie tylko kwestia formalna, jakieś cyferki. Ważne bo ważne, ale nic czego w przyszłości przy odrobinie samozaparcia nie będziesz mogła poprawić : ) A mam nadzieję, że taka ilość jaka wyjdzie teraz wystarczy byś mogła wyruszyć w podróż, która zwie się studenckim życiem. A ze studiami różnie bywa, przykładem Marek, który można powiedzieć, że dopiero teraz zyskał komfort pełnej harmonii samego siebie i kierunku, który wybrał. Ciekawe kiedy mnie się to uda... ^^

Anonymous said...

To w sumie niedługo się zobaczymy.^^ Cieszę się! Arigato za propozycję, ale nie lubię i nie chce pożyczać pieniędzy. Ten trzeci kierunek był moją alternatywą, planem B, więc nie był mi bardzo bliski. Mam nadzieję, że dostanę się tam gdzie chce, bo perspektywa wspólnego mieszkania strasznie mnie cieszy i zadowala. To będzie jeden z najpiękniejszych okresów mojego życia.^____^

Anonymous said...

bijka: Znalazł w końcu kierunek, który mu odpowiada?

Anonymous said...

tak, spełnił marzenie z dzieciństwa, pokazał że go na to stać.

Anonymous said...

Jestem dumna! gratulacje

Anonymous said...

Ja też jestem! I dziękuję za sms, przekazałam Markowi i było mu bardzo bardzo miło.

Anonymous said...

Eh, a mój brat się nie dostał na architekturę na polibudzie. Może za rok.

Anonymous said...

bijka: co słychać? :}