


W tym trudnym okresie jaki teraz tuła los większości studentów moje poczucie empatii, ogólnego łączenia się ze światem i innymi żuczkami wielką pępowiną pokoju i miłości bierze tak zwana Cholera. Centrum mego wszechświata jestem JA, Pantokrator Wielki, dyspozytariusz sprawiedliwości, który za złe karze, a za dobre nie ma czasu wynagradzać. Wszystko co mu staje na drodze poddaje surowemu osądowi, który w przeważającej większości przypadków wychodzi na niekorzyść owego wszystkiego. W ten sposób życie we wspólnocie, pod jednym dachem (na) Przyjaźni staje się uciążliwym faktem. Zważywszy na to, że w którymś momencie ciśnienie mi opadnie i znów stanę się do rany przyłóż, tak to ja znowu... Tymczasem wszędobylą mi się współlokatorzy, rano, wieczorem, przy kawie i przy herbacie. I nawet Chłopcu zdarza się być w niewłaściwym miejscu w porze na przykład cukierka. A wszystko dlatego, że nie ma kota. Został w dalekim Gorzowie, i pozostanie daleki jeszcze przez dwa tygodnie kilometrów, jak nie dłużej.
Dopisano >>
Wczoraj z Chłopcem nawet udalo nam się znad papierów, kserów i notatków porozmawiać na trochę bardziej (w naszym wydaniu) ambitne tematy dotyczące (co żadko się zdarza akurat w takiej wersji) tematyki naszych studiów.
Dla przypomnienia:
Kultura jest to zbiór przekonań normatywnych i dyrektywalnych, które powszechnie respektowane są w danej społeczności, tworzą uwarunkowania subiektywno-racjonalne działań funkcjonalnych względem ustalonego stanu globalnego owej społeczności potraktowanej jako kontekst strukturalny tych działań.
Doszliśmy do ciekawych wniosków.
Naszym celem jest siągnięcie geniuszu. Respektowaną przez ogół (społeczeństwo jako kontekst) dyrektywą służącą jego osiągnięciu są oczywiście studia (tu- duży skrót myślowy, ponieważ oczywiście są i inne metody, geniusz może również rozwijac się samoistnie, my jednak wybieramy tę opcję, albowiem...), zakładamy że jesteśmy jednostkami racjonalnymi, które ze względu na ową racjonalność z puli możliwości wybiorą tą, która zaprowadzi ich do celu drogą najlepszą z możliwych (koncepcja idealizacyjna). W tym miejscu dochodzimy do punktu wyjścia.
Mało tego, zjadamy własny ogon, zachłystując się naszą racjonalnością. Zawsze można otworzyć budkę na straganie i malować tipsy wzorami fresków z Kaplicy Sykstyńskiej...
; ))


4 comments:
Cóż, dowcip idealnie pasujący do dzisiejszych realiów ;). Z tego co wiem, to Kck ma się dobrze. A propos - jeśli nie masz kogo pogłaskać, zawsze pozostaje Ci chłopiec ^_^ (śmiech). Sis, nie poddawaj się! Z pewnością ten okres, ekhm, wrażliwości studentki (przypomina Ci coś to określenie? ^^) ucieknie hen, hen, daleko ;). Wiedza pomoże w przyszłości w zawodzie. Gdybam: zawsze jest opcja ze sprzedażą mang w dżapońskim sklepie - ho, ho, interes by się kręcił (opinia wydana na podstawie obserwacji) ;)
Trzymaj się, będę trzymał kciuki w środę ^^.
PS. Jak teraz ładnie wyglądają japońskie znaki na Twoim blogu. Aż żal stąd wychodzić ^^.
no znaczki cieszą me oko również. Mam nadzieję, że w poruszaniu się po stronie nie przeszkadzają zbytnio... zawsze można polegac na intuicji ;) eh... moja wrażliwość. Chyba dni drastyczne mi już minęły i robię się bardziej znośna- wkładam ludziom cukierki do szafki co by odpokutować za winy. A sklep japoński: dobra informacja. Możesz jako pierwszy przekazać ją pichu i być wyróżnionym świadkiem chwili, w której wydaje głośne piski i niemal pada z wrażenia. Albowiem już w krótce wydawnictwo jpf wyniesie na rynek osławionego Death Note'a (tadam! i tu salwa braw i fala na stojąco). Proszę potem o zdanie relacji ;) No i powodzenia w szkole, ojej, bo to chyba już znowu się zaczęło, prawda? Właśnie sobie zdałam srawę jaki mamy dzień tygodnia ^^' BUUUUUUUUUUziiiiiiiii. Wiesz, że Twoje wsparcie, czy to smsowe, czy tutaj wiele dla mnie znaczy, prawda? ;*
Dasz radę mamuś, córa jest z Tobą.^^ He, he miło mi się zrobiło jak zobaczyłam moje zdjątko:P Ahhh... i te chmury!!! Tęskno za Wami!!! Ucałuj Ojca od córy.:) Gregga też:) Pichu ni ma znaków japońskichxD Buuuuu... zazdroszcze Wam:P Aaaaaaaaaaaa... Death Note!!! Happi żem happi z tego powodu.^_^ Jescze więcej L, yupi!!!! Dziękuwa za informacje mamuś. Trzymaj się, córa zawsze jest z Tobą jak Ty z córą. A Kacek tęskni, widziałam się z Nim i przekazałam buzi od Ciebie, uciezył się;] I skrobin czasem smsa.^^
trzeba sprawdzic:)
Post a Comment