skip to main |
skip to sidebar
one step to the edge
Zdecydowanie opadło ciśnienie. Wakacyjnie, leniwie. Filmostrada, tralala, z Chłopcem. A gdzieś tam hen zza morza dochodzą maile, że bezrobocie, w sensie, że panna Paulina nadal bez-roboty. A ja tu się bycze kulturalnie u boku Chłopca mego zarzywamy luksusów internetu i sztuki filmowej wysokiej, no ba! A gdzieś tam zza oceanu jakaś panna myśli o metrze, a raczej o poznaniu go dogłębnie, od podstaw... Powiedziałabym: wracaj panno! ale rozkładając to na czynniki pierwsze, wraz z warstwą ukrytą wiem, że nie tędy droga. Niedługo i ja będę musiała odgrzać swoje priorytety, pomyśleć o spłaceniu długów i innych takich. 

2 comments:
a ja bym Ci, Panno, polecał u Wikingów szukać pracy. Mają pod dostatkiem, nawet przy sadzeniu drzewek (zawsze się zasatanawiałem, po cholerę im jeszcze więcej).
Sink ebałt yt.
no jakby mnie pan za rok zabrał to ok ;)
Post a Comment